Brzdęślało już ślimonne prztowie. Masz historię, ale zabrakło ci słów – czyli kto napisze za mnie książkę?

Książki powstają na tysiące różnych sposobów: wylewają się z umysłu autora w kilkanaście dni, są efektem wieloletniego researchu i tysiąca poprawek, powstają chaotycznie lub metodycznie, a jednak zawsze pochodzą z tego samego źródła – z historii, którą ktoś chce opowiedzieć. Bywa, że masz ciekawą historię, ale brakuje ci słów, by ją opisać. Wtedy zatrudniasz „ducha”.

Terminy „Ghostwriting” i „ghostwriter” przypłynęły z Ameryki. Z prawnego punktu widzenia: „ghostwriting to czynność polegająca na  stworzeniu dzieła dla zamawiającego, które następnie w obiegu publicznym będzie rozpowszechniane nie pod oznaczeniem rzeczywistego twórcy, lecz samego zamawiającego” (M. Jankowska, Autor i prawo do autorstwa, Warszawa 2011, s. 21).

Na polskich rynku masz z tym zjawiskiem do czynienia często i nie zawsze zdajesz sobie z tego sprawę. Ale od tego jest właśnie „duch” – on umie opowiadać cudze historie. W rezultacie wymieniasz się z nim na zasadzie: temat za warsztat. Pisarz-widmo, choć brzmi niepokojąco, przynosi zleceniodawcy mnóstwo korzyści.

Tworzy treści na zamówienie, na podstawie pewnych podanych mu do wiadomości faktów, a następnie zrzeka się autorstwa, przypisując je zleceniodawcy. Tekst zostaje opublikowany pod nazwiskiem osoby, która książka zleciła i w której głowie historia się zrodziła.

Zapraszamy do kontaktu mailowego i przypominamy, że w poszanowaniu praw twórcy przyjmujemy i czytamy tylko zakodowane pliki! Nie spotka nas dziś nic milszego niż telefon lub mail w sprawie nowej historii do opowiedzenia.

0 0 votes
Article Rating
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
trackback

[…] od pierwszego, czyli zebrania materiału do książki, napisania jej lub skorzystania z pomocy. Jeśli rozważasz jeszcze, czy stać w kolejce do wydawnictwa, czy wydawać swoje książki samemu […]

Shopping Cart